Związek Spółek Unia

Dynamiczny rozwój banków spółdzielczych w ostatnich dekadach XIX wieku na terenie zaboru pruskiego – zwanych tu wówczas Bankami Ludowymi, Towarzystwami Pożyczkowymi czy Spółkami Zarobkowymi – wymagał wysokiej profesjonalizacji działania oraz zgromadzenia przez spółdzielnie większych środków finansowych na działalność kredytową, co możliwe było tylko poprzez ich współpracę. Do takiego zinstytucjonalizowanego współdziałania doszło w 1871 roku, kiedy to po kilkuletnich dyskusjach, na I Zjeździe Delegatów, który obradował w Poznaniu pod hasłem „Własną pracą i pomocą, a siłami zjednoczonymi”, powołano Związek Spółek Polskich, przemianowany następnie na Związek Spółek Zarobkowych i Gospodarczych na Wielkie Księstwo Poznańskie i Prusy Zachodnie, do którego przystąpiło 19 spółdzielni. Jednym z jego inicjatorów i pierwszym prezesem Komitetu Głównego był założyciel pierwszych takich banków (w Poznaniu i w Brodnicy) Mieczysław Łyskowski, zaś „patronem”, czyli bezpośrednim zarządzającym, do którego obowiązków należało stałe wizytowanie i kontrola gospodarki zrzeszonych jednostek, został w 1872 roku ks. Augustyn Szamarzewski, który sam przyczynił się do stworzenia wielu spółdzielni; po jego śmierci funkcję tę pełnił ks. Piotr Wawrzyniak (od 1891 roku) i wreszcie ks. Stanisław Adamski (od 1910 roku). Zapleczem finansowym ruchu stał się Bank Związku Spółek Zarobkowych założony w roku 1886. Każda ze zrzeszonych organizacji zobowiązana była do ulokowania w nim 10% kapitału własnego, w zamian za to mogły z niego otrzymywać na dogodnych warunkach kredyt na potrzeby swych własnych członków. Początkowy kapitał banku wynosił 40.000 marek, po niecałych dwudziestu latach wzrósł aż do 6 mln. Kuratorem banku był jednocześnie patron Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, zaś jego pierwszym dyrektorem został energiczny bankowiec, wielkopolski działacz spółdzielczy i były nauczyciel Józef Kusztelan. W 1892 roku Związek Spółek, na mocy nowego niemieckiego prawa spółdzielczego z 1889 roku, otrzymał uprawnienia rewizyjne wobec zrzeszonych spółdzielni, co zwalniało je od kontroli ze strony organów administracji niemieckiej. Ów system kontroli spółdzielni poprzez ich własne związki rewizyjne czy lustracyjne wszedł również do tradycji polskiego ustawodawstwa spółdzielczego po uzyskaniu niepodległości. Związek zatrudniał wykwalifikowanych rewidentów, prowadził też działalności wydawniczą – jego znaną periodyczną publikacją, która przyczyniła się do powstania wielu nowych spółdzielni, były ukazujący się w latach 1875 – 1881 „Ruch Społeczno-Ekonomiczny” i jego następca „Poradnik dla Spółek”, który przetrwał od 1893 r. aż do II wojny światowej. Działania te powodowały dalszy wzrost liczby zrzeszonych spółdzielni – pod koniec XIX stulecia tylko jeden polski bank spółdzielczy z terenu zaboru niemieckiego, na ponad 220, nie należał do Związku. Pod jego egidą powstawały i działały również innego typu spółdzielnie – rolniczo-handlowe „Rolniki”, mieszkaniowe itp.
Dzięki działalności Związku Spółek i Banku Związku cały system kredytowy doskonale współpracował ze sobą, a właściwe środki finansowe mogły być przekazywane tam, gdzie w danym momencie były szczególnie potrzebne. Obie te instytucje odegrały ogromną rolę w rozwoju polskich spółdzielni na terenie zaboru niemieckiego. Ze względu na ich zasięg, prężność, dobre współdziałanie i rolę, jaką odegrały w obronie żywiołu polskiego przed naporem niemieckim, mówi się nieraz o „systemie wielkopolskim” spółdzielczości. Jego promieniowanie docierało na Górny Śląsk, do zamieszkałych na terenie Niemiec polskich imigrantów zarobkowych, a także na tereny innych zaborów – zwłaszcza do Galicji, w mniejszym stopniu do Królestwa Polskiego.
Związek Spółek stał się też znany na forum międzynarodowym. Już w 1893 roku, na zaproszenie ks. Wawrzyniaka, Wielkopolskę odwiedził znany brytyjski działacz spółdzielczy, promotor założenia Międzynarodowego Związku Spółdzielczego (co nastąpiło w 1895 roku) i jego przyszły przywódca, Henry Wolff. W 1904 roku, podczas VI Kongresu Międzynarodowego Związku Spółdzielczego w Budapeszcie Związek Spółek przystąpił do niego, zaś jego delegat, wspomniany już Józef Kusztelan, wybrany został jako pierwszy Polak do Komitetu Centralnego MZS i zabrał głos w sesji dotyczącej roli centralnych banków spółdzielczych. Trzeba jednak pamiętać, że były to czasy zaborów i Związek Spółek, podobnie jak lwowski Związek Stowarzyszeń Zarobkowych i Gospodarczych, który równocześnie uzyskał członkostwo w MZS, nie mógł reprezentować spółdzielczości polskiej, lecz występował w barwach Niemiec, tak jak ten drugi – Austro-Węgier.
Po wybuchu I wojny światowej Związek Spółek Zarobkowych i Gospodarczych kontynuował swoją pracę z ks. Stanisławem Adamskim jako patronem, dzięki któremu w znacznym stopniu przetrwał cały „wielkopolski system spółdzielczy”, a zgromadzone kapitały udało się uchronić przed wykorzystaniem na potrzeby gospodarki wojennej, do czego dążyły władze niemieckie. Bank Związku był nawet w stanie udzielić pomocy finansowej spółdzielniom w Królestwie (które znalazło się na obszarze kontrolowanym przez Niemcy), a także wycofać, tuż przed zakończeniem wojny, większość funduszów ulokowanych w bankach w Berlinie.
Po odzyskaniu niepodległości wciąż bardzo aktywny ksiądz Adamski, starający się konsekwentnie zachować odrębność spółdzielni systemu Schulze-Delitscha, doprowadził w 1924 roku do utworzenia przez istniejący nadal poznański Związek Spółek, wraz z kilkoma innymi organizacjami (w tym z warszawskim Związkiem Spółdzielni Polskich oraz lwowskim Związkiem Stowarzyszeń Zarobkowych i Gospodarczych) Unii Związków Spółdzielczych. Teraz, w nowych warunkach w wolnej ojczyźnie, nurt liberalny jeszcze wyraźniej minimalizował rolę ideologii spółdzielczej, a formę spółdzielczą traktował elastycznie, nie odrzucając na przykład idei przekształcania dobrze rozwiniętych spółdzielni w spółki akcyjne, co sugerował sam ks. Adamski mimo wyznawanych przez siebie również solidarystycznych zasad. Zadaniem spółdzielni miało być jednak przede wszystkim tworzenie zrębów nowoczesnych instytucji gospodarczych w odbudowanym i rozwijającym się państwie polskim. Wpisywało się do doskonale w popularne w okresie 20-lecia międzywojennego pro-państwowe hasła rozwoju gospodarczego kraju i dlatego liberalny nurt spółdzielczości miał silną pozycję przez cały ten czas, a Wielkopolska, dzięki swojemu rozwiniętemu i zintegrowanemu systemowi opartemu o Banki Ludowe, pozostawała spółdzielczym zagłębiem II Rzeczypospolitej. Unia pozostawała w opozycji do zrzeszającego spółdzielnie wywodzące się z tradycji raiffeisenowskich i Stefczyka Zjednoczenia Związków Spółdzielni Rolniczych i niejednokrotnie wchodziła z nim w ostre polemiki. Niemniej w 1935 roku, przy usilnych staraniach Rady Spółdzielczej obie organizacje połączyły się tworząc Związek Spółdzielni Rolniczych i Zarobkowo-Gospodarczych, na którego czele stanął Włodzimierz Seydlitz, dotychczasowy prezes Unii. Przed wybuchem II wojny światowej Związek zrzeszał ponad 5300 spółdzielni liczących przeszło 1,6 miliona członków. Liczbowo przeważały wśród nich rolnicze spółdzielnie oszczędnościowo-pożyczkowe (Kasy Stefczyka), były też Banki Spółdzielcze, spółdzielnie mleczarskie, rolniczo-handlowe („Rolniki”) i inne.
W okresie okupacji pewne ramy funkcjonowania spółdzielczości pozostały zachowane przejściowo jedynie na terenach Generalnego Gubernatorstwa. Niemcy zmusili tu do formalnego połączenia Związek Spółdzielni Rolniczych i Zarobkowo-Gospodarczych ze Związkiem Spółdzielni Spożywców „Społem”, w praktyce zachował on jednak swoją odrębność, łącząc, jak inne spółdzielcze organizacje, aktywność jawną z konspiracją. Prowadził wówczas intensywną działalność edukacyjną – w 1941 roku utworzono przy nim Dział Kształcenia Spółdzielczego, a następnie przy okręgowych delegaturach referaty kształcenia, przejął państwową uprzednio, zasłużoną Szkołę Spółdzielczości Rolniczej w Nałęczowie, posiadał również szkoły z klasami spółdzielczymi w Krakowie, Nowym Sączu i Rzeszowie. Łączono w nich zwykle oficjalny program kształcenia zawodowego dopuszczony przez okupanta z tajnym nauczaniem, a wśród uczniów i ciała pedagogicznego notowano intensywną działalność konspiracyjną. Po wojnie Związek już nie odrodził się, a spółdzielczość finansowa i rolnicza działała w zupełnie innych, nowych strukturach.
Opracował dr Adam Piechocki