Stanisław WOJCIECHOWSKI

(1869-1953) – jedna z najbardziej znamienitych postaci w dziejach polskiej spółdzielczości, działacz socjalistyczny, twórca wielu ważnych inicjatyw, wreszcie mąż stanu, drugi prezydent odrodzonej Polski. Urodził się w Kaliszu (gdzie do dziś uważany jest za jednego z najznakomitszych obywateli), większą część życia związał jednak z Warszawą, dokąd przyjechał na studia. Pierwszym ważnym epizodem jego działalności politycznej był związek z ruchem samokształceniowym i socjalistycznym. Został członkiem władz konspiracyjnych Związku Młodzieży Polskiej „Zet” i Zjednoczenia Robotniczego, co zmusiło go do opuszczenia Królestwa i schronienia się w Szwajcarii, Francji i Anglii. Od samego początku blisko współpracował z Polską Partią Socjalistyczną, uważany jest za jednego z jej współtwórców; należał do jej kierownictwa, konspiracyjnie podróżował do kraju, wydawał „bibułę”, przewoził broń, przyjaźnił się z Józefem Piłsudskim. W 1905 r. wycofał się jednak z tej działalności i związał się – już na całe życie – z ruchem spółdzielczym. Był, wraz z E. Abramowskim, R. Mielczarskim i innymi wybitnymi intelektualistami tamtych czasów, współzałożycielem Towarzystwa Kooperatystów, wpływowego ośrodka upowszechniającego idee spółdzielcze. Redagował czasopismo Społem, został członkiem władz Warszawskiego Związku Stowarzyszeń Spożywczych, utworzonej w 1911 r. organizacji zrzeszającej spółdzielnie konsumenckie Królestwa. W czasie I wojny światowej wyjechał do Rosji, gdzie współpracował z Komitetem Narodowym Polskim, a już po rewolucji lutowej został prezesem Rady Polskiego Zjednoczenia Międzypartyjnego w Moskwie. Angażował się w działalność samopomocową Polaków i w tworzenie armii polskiej. W 1918 r. wrócił do kraju i od razu włączył się w odbudowę ojczyzny i spółdzielczości. Politycznie zbliżył się wówczas do Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”. W latach 1919-1920 był ministrem spraw wewnętrznych w gabinetach Ignacego Jana Paderewskiego i Leopolda Skulskiego, m.in. jego zasługą był projekt Konstytucji oraz zorganizowanie samorządu terytorialnego, na co wpływ miały z pewnością doświadczenia Wojciechowskiego z samorządowym systemem spółdzielczym; mimo licznych obowiązków nie zaprzestał zresztą pracy na rzecz spółdzielczości. To właśnie w tym czasie został przygotowany projekt ustawy spółdzielczej, ostatecznie przyjętej przez Sejm 29 października 1920 r. i uważanej za jeden z najlepszych i najnowocześniejszych w tamtych czasach aktów prawnych regulujących działalność spółdzielni. W 1922 r., po tragicznej śmierci Gabriela Narutowicza, Sejm wybrał Stanisława Wojciechowskiego na drugiego Prezydenta Rzeczypospolitej – był to pierwszy i do tej pory bodaj jedyny na świecie przypadek powierzenia funkcji głowy państwa działaczowi spółdzielczemu. Pozostawał na tym stanowisku do zamachu majowego w 1926 r., kiedy to zrzekł się urzędu. Od tego czasu, na politycznej emeryturze, poświęcił się już bez reszty spółdzielczości. Prowadził wykłady na jej temat jako profesor SGGW i WSH, był dyrektorem Spółdzielczego Instytutu Naukowego, napisał fundamentalną pracę Historia spółdzielczości polskiej do 1914 r. (1939), a także wcześniej wiele innych, m.in. Ruch spółdzielczy i rozwój jego w Anglii (1907), Kooperacja w rozwoju historycznym (1923), Ruch spółdzielczy (1930); zajmował się w nich nie tylko spółdzielczością spożywców, ale i rolniczą. Ciężko przeżył lata II wojny światowej: był dwukrotnie aresztowany przez Niemców, w Oświęcimiu stracił syna Edmunda, w czasie Powstania został w dramatycznych okolicznościach wysiedlony ze swego domu. Do spółdzielczej aktywności próbował powrócić zaraz po zakończeniu okupacji, odnowił kontakty m.in. z bp. Adamskim i działaczami „Społem”. Stalinowskie czasy nie sprzyjały jednak propagowaniu jego szlachetnych kooperatystycznych poglądów ani przypominaniu roli, jaką odegrał w niepodległej Polsce. Zmarł w zapomnieniu oficjalnej propagandy w Gołąbkach (obecnie część Warszawy). Często przytaczane są jego słowa wypowiedziane na łożu śmierci: Dlaczego ta Polska jest taka nieszczęśliwa?… Stanisław Wojciechowski pozostał w pamięci Polaków i spółdzielców jako jedna z najpiękniejszych postaci życia politycznego i społecznego pierwszej połowy XX w., bezkompromisowy patriota, człowiek wielkiej uczciwości i szlachetności, głęboko religijny, oddany idei spółdzielczej. Był nastawiony pokojowo, potrafił jednak także prowadzić walkę konspiracyjną, jak to się działo w jego młodości, czy podejmować trudne decyzje, jak w wieku dojrzałym, kiedy w czasie zamachu majowego przeciwstawił się swojemu dawnemu przyjacielowi Józefowi Piłsudskiemu. Wojciechowski jest pochowany w okazałym, odrestaurowanym w ostatnich latach staraniem spółdzielców, grobowcu rodzinnym na warszawskich Powązkach. Poświęcona mu tablica znajduje się w Krypcie Gabriela Narutowicza w stołecznej Archikatedrze. W warszawskim Ursusie, w pobliżu miejsca, gdzie spędził ostatnie lata życia, jest ulica Wojciechowskiego, podobnie jak w kilku innych miastach Polski. Jego imię nadane zostało reprezentacyjnej sali w siedzibie Krajowej Rady Spółdzielczej w Domu pod Orłami w Warszawie, jest też patronem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w rodzinnym Kaliszu. Nie doczekał się jednak pomnika, na który z pewnością zasługuje. Prawnuczką Stanisława Wojciechowskiego jest znana posłanka do Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska.

Oprac. dr Adam Piechowski