Prezydent spółdzielca

Przeciętny Polak wie, że Stanisław Wojciechowski był drugim prezydentem Rzeczpospolitej i na tym koniec. Miłośnicy historii czasem kojarzą, że był też działaczem Związku Młodzieży Polskiej „Zet” i Polskiej Partii Socjalistycznej, a także przyjacielem Edwarda Abramowskiego. Niestety prawie nikt nie wie, że jedne z najpiękniejszych kart polskiej spółdzielczości zawdzięczamy Stanisławowi Wojciechowskiemu. Był w zarządzie Towarzystwa Kooperatystów, odpowiadał w nim za prasę, bank, koła rolnicze i klepy spożywcze. Był też redaktorem czasopisma „Społem”. Po przewrocie majowym 1926 r. i złożeniu dymisji ze stanowiska prezydenta, wrócił do kooperatyzmu, m.in. pracując w Społem, wykładał spółdzielczość na SGGW i w Wyższej Szkole Handlowej (dzisiejsza SGH), a także był założycielem Spółdzielczego Instytutu Naukowego. W tym czasie opublikował szereg książek i publikacji poświęconych kooperatyzmowi, m.in. Historia spółdzielczości polskiej do roku 1914. Stanisław Wojciechowski zmarł w 1953 r. przy jego trumnie stały trzy stojaki na wieńce, jeden od rodziny, drugi od Społem, trzeci od władz państwowych pozostał symbolicznie pusty. Peerelowskie władze ocenzurowały nekrologi, informujące o śmierci byłego prezydenta, wielkiego organizatora spółdzielczości i współtwórcy PPS, do której rzekomo się odwoływali. Dodajmy, że następca Wojciechowskiego, Ignacy Mościcki, także na różne sposoby wspierał międzywojenną spółdzielczość.